Burmistrz Kępna Piotr Psikus przekonuje, że wchodząca w życie tzw. ustawa antywiatrakowa w żaden sposób nie zablokuje inwestycji mieszkaniowych wszędzie tam, gdzie obowiązuje już plan przestrzennego zagospodarowania gminy.

- Z dużym zdziwieniem słyszałem w ubiegłym tygodniu informację, że będą blokowane inwestycje na terenie gminy Kępno, we wsiach Myjomice, Ostrówiec czy Olszowa, w związku z uchwaleniem przez sejm i podpisaniem przez prezydenta ustawy wiatrakowej – wyznał podczas konferencji prasowej Piotr Psikus. - Ja chciałbym przede wszystkim uspokoić za państwa pośrednictwem mieszkańców miasta i gminy Kępno i powiedzieć, że nieprawdziwa jest informacja, jakoby inwestycje mieszkaniowe czy okołomieszkaniowe w gminie Kępno w związku z farmą wiatrakową będą zablokowane. Nic takiego nie ma i nie będzie miało miejsca.

STANĄĆ PO STRONIE MIESZKAŃCÓW

Wcześniej poseł Andżelika Możdżanowska alarmowała, że ustawa ta może mieć kolosalny wpływ na zabudowę mieszkalną, także w powiecie kępińskim.
- Ustawa zakłada, że w odległości mniej więcej 1600 metrów od wiatraka (w zależności od jego wielkości) zablokowana będzie rozbudowa nowych budynków mieszkalnych – tłumaczyła radnym powiatowym. - Nie będzie można budować nawet na działkach już przekwalifikowanych pod zabudowę. Nie powstaną na tych terenach żadne budynki. W przypadku gminy Kępno, w okolicach Ostrówca, Myjomic, Kierzna czy Olszowy, a także miejscowości w gminie Baranów, Rychtal, Perzów, zablokuje to wszystkie działki budowlane, które dzisiaj w planie zagospodarowania przestrzennego są działkami budowlanymi. Nie będzie odwrotu – ostrzegała. (…) - Zarówno samorządowcy i urzędnicy powinni stanąć po stronie mieszkańców i ich oczekiwań.

NIE DOTYCZY

Jednak burmistrz Kępna nie podziela tych obaw. Przyznaje, że pkt. 4 podpisanej przez prezydenta ustawy mówi o tym, że co prawda ustawodawca wprowadza zapis, że zabudowa może być realizowana w odległości nie mniejszej niż ok. 1,6 km od takiego wiatraka, jednak nie dotyczy to tych działek, które w uchwalonym (przed wejściem w życie ustawy) planie przestrzennego zagospodarowania zapisane zostały jako tereny przeznaczone pod zabudowę

TAM JEST WSZYSTKO NAPISANE

- Dlaczego nie będzie blokady inwestycji w gminie Kępno? Bo - jak się wczytać w tę ustawę - to tam jest wszystko napisane i tylko tego należałoby wymagać od komentatorów, również dzisiaj usłyszanych w Radiu Sud – mówił burmistrz. - Dlatego że gmina Kępno ma od 2013 r. obowiązujący plan zagospodarowania przestrzennego. Mamy studium uwarunkowań gminy Kępno i zatwierdzony plan, który dotyczy całej gminy. Plan został uchwalony w 2013 r., poprzedni plan nie zawierał ferm wiatrowych, nowy zawiera już tereny pod fermy wiatrowe. I co czytamy w tej ustawie? Otóż w art. 15 czytamy, że studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gmin oraz plany zagospodarowania przestrzennego województwa, uchwalone przed dniem wejścia w życie ustawy, zachowują ważność. (…) Art. 15 pkt. 4 tej ustawy precyzyjnie określa, że jeżeli w planie miejscowym, o którym mowa (...) przewiduje się lokalizację budynku mieszkalnego albo budynku o funkcji mieszanej, przesłanki odmowy przez organ administracji architektoniczno-budowlanej wydania pozwolenia na budowę, lub w przypadku zgłoszenia wniesienia sprzeciwu, nie stanowi fakt, że inwestycja ta nie spełnia wymogów, o którym mowa w art. 4. (..) Tam, gdzie w planie miejscowym są tereny ujęte pod zabudowę, to tam będzie można budować - przekonuje. - Mimo tego, że wiatrak będzie stał zakładam 700 m od tej linii. Ktoś, kto będzie chciał inwestycję prowadzić, będzie tę inwestycję mógł realizować - podsumował.

Więcej: we wtorkowym wydaniu Pulsu Tygodnia