Szczypiornistki SPR Kępno zremisowały w regulaminowym czasie gry z Bukowsko-Dopiewski KPR 29:29 w ramach IX kolejki II ligi kobiet. W karnych musiały jednak uznać wyższość rywalek w stosunku 1:4. Najwięcej oczek dla miejscowego zespołu rzuciły Ewa Nowicka i Weronika Kukotko.

Ten kto w niedzielne popołudnie odciął się od świątecznych przygotowań i usiadł do transmisji live z meczu kępińskich szczypiornistek na pewno nie mógł być zawiedziony. My na hali stawiliśmy się osobiście i potwierdzamy, że nasze panie dały z siebie wszystko, a wywalczony punkt jest tego najlepszym potwierdzeniem. Pierwsze minuty to prawdziwy cios za cios, przyjezdne obejmowały prowadzenie, ale kilkanaście sekund wystarczyło, by na tablicy świetlnej zagościł remis. W tym fragmencie warto wspomnieć o podaniu Ewy Nowickiej do czekającej na kole Kukuły, to właśnie Julia po otrzymaniu piłki urwała się przeciwniczce i nie dała szans bramkarce. Asystująca przy tej akcji zawodniczka ponownie pokazała się z dobrej strony chwilę później kiedy to wzięła na siebie duet obrończyń i zostawiła korytarz dla Weroniki Kukotko, która w łatwy sposób obeszła Annę Osińską i rzuciła na 4:4. Gdy zaczynała się piąta minuta schemat uległ zmianie, kępnianki nie pozwoliły rywalkom na rzut, w konsekwencji czego przydarzył się błąd i kontra, którą z zimną krwią wykorzystała Nowicka, a gdy bramkę z siedmiu metrów dołożyła Angelika Walczak i Kukotko ze środka przerzuciła piłkę do Kukuły to wynik urósł na 7:4. Tą przewagę udało się utrzymać przez pewien czas, a swoje trzy grosze dołożyły w tym czasie Vanessa Gajewska i Kukotko, które celnie trafiły po szybkim zejściu do środka. Impas przydarzył się przy stanie 11:9, wtedy to Bukowsko-Dopiewski wykorzystał wszystkie możliwe kontry i odskoczył na kilka oczek. Do tego wydawać by się mogło, że rywalki miały swoisty dzień konia, gdyż piłka po odbiciu od słupka trafiła w nogę naszej bramkarki i wpadła do sieci jakby przyciągnął ją tam magnes, a nasze panie każdy rzut oddawały centymetry od celu. Jeszcze przed przerwą po naszej stronie trafiła Vanessa Gajewska, lecz kilka sekund przed syreną odpowiedziała Agata Jaśkowiak i trzeba było szukać sposobu, aby w drugiej stronie dogonić widniejące 16:19.

Po wznowieniu zaczynał SPR i jak na złość dwie akcje nie zostały zakończone nawet rzutem, na szczęście między słupkami sytuację ratowała Oliwia Duchnik i rezultat nadal opiewał jako kontaktowy. Wtem karta się odwróciła, dobre zejście na lewą stronę zanotowała Paulina Skowrońska i rzut z ostrego kąta przyniósł trafienie numer siedemnaście. Gdy na dwie minuty na ławkę kar została odesłana Osińska straty malały w rekordowym tempie, najpierw celny rzut z dystansu wykonała Kukotko, cegiełkę dorzuciła Duchnik, która nie dała się pokonać Jaśkowiak, a swój koncert na skrzydle zaczęła Andżelika Zimoch i właśnie po jej wykończeniach kępnianki objęły prowadzenie 21:20. Co prawda trwało to kilka sekund, ale rzut Skowrońskiej ze środka i pewnie podejście Walczak do rzutu karnego sprawiły, że znów gospodynie cieszyły się dwupunktową przewagą, lecz remis wracał jak mantra. W kluczowych momentach znów pokaz siły prezentowała Zimoch, najpierw zebrała piłkę po tym jak bramkarka wyciągnęła rzut Nowickiej mierzony pod spojenie i skutecznie dobiła, a w kolejnej akcji ofensywnej znów to ona finalizowała akcję pozycyjną całego zespołu. Nie brakło także kontrowersji ze strony sędziów, którzy niesłusznie odgwizdali Andżelice błąd kroków w sytuacji sam na sam, co mogło przyczynić się do końcowego rozliczenia. Po naszej stronie w tym fragmencie trafiły jeszcze Kukotko z dystansu i Nowicka z rzutu karnego, lecz na dwadzieścia pięć sekund przed końcem to przyjezdne miały wszystko w garści przy stanie 29:29. Wtedy to trener Grzegorz Markiewicz wziął czas, w którym wpajał, że żądne skarby nie można doprowadzić do tego, aby rywal oddał rzut, dziewczyny wzięły sobie te słowa do serca i wytrzymały bez błędu do końcowego gwizdka. W serii rzutów karnych Bukowsko-Dopiewski nie pomylił się ani razu, po naszej stronie trafiła tylko Angelika Walczak i jasnym stało się, że dwa punkty wyjadą z Kępna, ale wywalczone oczka także może cieszyć. - Z SPR-em zawsze są emocje - wyznała Vanessa Gajewska, zawodniczka z Kępna. - Szkoda tego meczu, nie powiem, że nie, szkoda tych karnych, może nie tyle co były w nich lepsze, tylko ta bramkarka ma bardzo dobre wyczucie i dzięki temu obroniła dwa rzuty. Jednak nie jest tak, ze nie ćwiczymy tych karnych, podchodzimy do nich co trening, ćwiczymy i wydaje mi się, że są one bardzo dobre, ale ta bramkarka, no chyba za mądra. (...) Zazwyczaj pod koniec spotkań jesteśmy takie zadziory, nie odpuszczamy, na treningach ćwiczyłyśmy ich zagrywki i wiedziałyśmy na co mamy uważać, niestety niektóre akcje wychodziły jak wychodziły i nie szło wybronić tego, ale mi się wydaje, że ten mecz jeśli chodzi o obronę był bardzo dobry. (...) Miałam dziś drobny incydent, dziewczyna oddała rzut po gwizdku i łokciem dostałam w oko, ale mi to nie przeszkadza jeśli chodzi o grę, nie potrzebna biegnąca z pomocą pani doktor. Dla mnie najważniejsza jest wygrana, bo to co tam dzieje się u mnie na twarzy to nic wielkiego.

Sebastian Gołdyn

Skład SPR Kępno - Filecka, Czarczyńska, Walczak (3), Gajewska (3), Juszczak, Skowrońska (3), Staniszewska, Kukotko (6), Duchnik, Bentkowska, Orzechowska, Kukuła (3), Olejnik, Jokiel, Zimoch (5), Nowicka (6)

* ilość bramek w nawiasie