Pani Emilia schudła już 12 kg w Centrum Dietetycznym Naturhouse w Kępnie i dalej walczy o szczupłą sylwetkę!

Obawa o zdrowie i silne pragnienie zmiany swojego życia na lepsze zmobilizowały Pani Emilię do podjęcia kuracji odchudzającej pod okiem dietetyka Naturhouse. Nasza bohaterka jest w połowie drogi w walce o szczupła sylwetkę, dziś na pytania jak do tego doszło odpowiada Pani dietetyk mgr Aleksandra Kozan, pod okiem której zmienia się Pani Emilia.

Jak wyglądała pierwsza wizyta Pani Emilii w Naturhouse?
- Doskonale pamiętam nasze pierwsze spotkanie, był to koniec maja tego roku,  Pani Emilia przyszła do mojego gabinetu razem z siostrą. Zawsze podczas pierwszego spotkania przeprowadzam szczegółowy wywiad zdrowotny i żywieniowy. Dowiedziałam się wówczas, że Pani Emilia cierpi na insulinoporność. Zdawała sobie sprawę, że dodatkowe kilogramy nie są obojętne dla zdrowia, a w dodatku mogą wpłynąć na rozwój innych chorób dietozależnych. Na pierwszej wizycie Pani Emilia była  radosna i pogodna. Wydaję mi się jednak, że pod tym uśmiechem kryła się lekka niepewność i zdenerwowanie, które towarzyszy większości osób odwiedzających dietetyka po raz pierwszy.
Co było impulsem w podjęciu próby odchudzania?
- Do naszego centrum często trafiają osoby, które już wcześniej korzystały z licznych, ale nieprzynoszących oczekiwanych rezultatów metod odchudzania. Podobnie było w przypadku Pani Emilii, której już niejednokrotnie udało się schudnąć, jednak nigdy nie był to efekt długotrwały. Tym razem postanowiła sobie „ Już nigdy nie powrócić do starej wagi!” Obudził się w niej duch walki, swoją postawą pokazała gotowość do działania. Pani Emilia jest bardzo cierpliwa, wie, że  systematyczność to klucz do sukcesu. Z determinacją i uporem dąży do celu. Największym impulsem dla naszej bohaterki, okazała się  koleżanka Anna z Sycowa, która chwaliła się  świetnymi  efektami swojej diety, więc Pani Emilia sama postanowiła spróbować i tak zaczęła się nasza wspólna droga.   
Co było przyczyną nadwagi?
- Brak wiedzy na temat zasad zdrowego, prawidłowego odżywiania, niewielka aktywność fizyczna, nieregularność posiłków, nieprawidłowo zbilansowana dieta   to główni winowajcy wzrostu wagi u naszej bohaterki. Pani Emilia nie przywiązywała wagi do tego co ma w lodówce, często głód zajadała słodyczami, błędem było również wypijanie bardzo małej ilości wody w ciągu dnia.
Co było dla Pani Emilii najtrudniejsze?
- Pierwsze dwa tygodnie  diety były dużym sprawdzianem, należało  zmienić dotychczasowe nawyki żywieniowe. Największym problemem okazało się regularne spożywanie posiłków.  Na szczęście organizm szybko się wyregulował i teraz Pani Emilia przyznaje, że o stałych porach czuje  się głodna. Sporą trudnością   było również odstawienie słodyczy, które uwielbiała, na szczęście, szybko przekonała się, że owoce mogą z powodzeniem zastąpić łakocie. Teraz sama przyznaje „Jeśli na drugie śniadanie mam owoce, wówczas przechodzi mi apetyt na słodkie przekąski”. Dzięki konsekwencji i uporowi wszystkie zmiany, które zostały wprowadzone w diecie nie wydawały się już takie trudne  jak na początku.
Jak teraz radzi sobie z dietą?
- Doskonale! Jest zdyscyplinowana, entuzjastycznie reaguje na propozycje nowych potraw, mam wrażenie, ze każdy kolejny tydzień jest dla Pani Emilii łatwiejszy . Nigdy nie przekłada wizyty, nie szuka wymówek i zawsze przychodzi do mojego gabinetu z uśmiechem na twarzy. Widać, że Pani Emilia polubiła nasze cotygodniowe spotkania - kontrola wagi, pomiary zawartości tkanki tłuszczowej i wody w orgazmie działają  na nią bardzo motywująco. Nic w tym dziwnego, ponieważ w każdym kolejnym tygodniu parametry te zmniejszają się. Dieta to jednak nie wszystko, indywidualnie dobrana suplementacja  znacznie wspomogła redukcję kilogramów. Pani Emilia miała problem z nadmiarem wody metabolicznej, dlatego w jej przypadku świetnie sprawdziły się produkty ułatwiające oczyszczanie organizmu. Koncentrat z czarnego bzu, kolcorośli lekarskiej czy  korzenia szparagów nie tylko pomagały pozbyć się nadmiaru wody, ale wraz z nią usuwały toksyny, a także uboczne produkty przemiany materii.
W trakcie kuracji zdarzały się też gorsze momenty tak zwane kryzysy, Pani Emilia przyznaje, że kilka razy złamała zasady zdrowego odżywiania, ale zawsze, nawet do drobnego odstępstwa, przyznawała się mi - swojemu dietetykowi.
Co mobilizuje naszą bohaterkę do dalszej pracy?
- Pani Emilia podkreśla, że największą zaletą diety jest różnorodność i prostota. Sama jest zaskoczona jak szybko i bez większego trudu udało jej się wdrożyć zdrowe nawyki do swojego życia. Dalsza walka ze zbędnymi kilogramami będzie wynikała z troski o zdrowie – oczywiście Pani Emilia po zgubieniu 12 kg nie tylko lepiej wygląda ale zdecydowanie polepszyło się jej samopoczucie, ma więcej energii oraz może kupować ubrania w mniejszym rozmiarze. Znajomi i rodzina mobilizują ją do dalszej pracy, bez nich to wszystko nie byłoby takie łatwe  - dodaje Pani Emilia. Każdy zrzucony kilogram daje mi siły i zachęca do dalszej walki, dlatego właśnie zdecydowanie i z chęcią będę dążyła  do wyznaczonego celu i utraty kolejnych kilogramów.

W dniach 18-19 września odbędą się Dni Otwarte w Centrum Dietetycznym Naturhouse w Kępnie. Zapraszam wszystkich na bezpłatne konsultacje z dietetykiem oraz pomiary składu ciała.

https://rezerwacje.naturhouse-polska.pl/index.php/?lokalizacja=kepno