Będzie można płacić trochę mniej za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Resort środowiska przygotowuje zmianę w ustawie dotyczącą odpadów biodegradowalnych.

Zmiana będzie polegała na tym, że właściciele nieruchomości, którzy sami zagospodarowują odpady biodegradowalne w kompostownikach będą płacili mniej za odbiór śmieci. Teraz gminy za odbiór bioodpadów płacą krocie, a ustawa uniemożliwia różnicowanie ich wysokości właśnie ze względu na to, czy ma kompostownik czy nie.
Mniejsze koszty za wywóz odpadów mógłby zachęcić Polaków do recyklingu organicznego. Inne zachęty, które gminy już stosują, to rozdawanie bezpłatnych kompostowników.
Te nowe zasady dotyczą segregacji odpadów komunalnych, które dzielą je na cztery rodzaje. Do pojemnika albo do niebieskiego worka należy wrzucać papier, do zielonego szkło, do żółtego metale i tworzywa sztuczne, a do brązowego odpady ulegające biodegradacji.
Najbardziej interesująca jest ta ostatnia frakcja, tym bardziej, że gminy często płacą krocie za odbiór bioodpadów. A można te opłaty zmniejszyć. Wystarczy, że właściciel nieruchomości sam zajmie się zagospodarowaniem bioodpadów za pomocą kompostownika.
Na razie jednak nie pozwala na to prawo. Nie ma bowiem możliwości różnicowania wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami w przypadku deklaracji, że ktoś korzysta z kompostownika. Ale to ma się zmienić. Nie wiadomo tylko, kiedy ta zmiana nastąpi.
„Ministerstwo Środowiska ma w planach dokonanie zmian w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, które umożliwią gminie obniżenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w przypadku posiadania przydomowego kompostownika” potwierdza komunikat resortu środowiska. „Biorąc jednak pod uwagę złożoność procesu legislacyjnego, trudno w tej chwili odpowiedzieć na pytanie, kiedy taka zmiana wejdzie w życie” – czytamy dalej.
O tym, że taka zmiana powinna wejść w życie jak najszybciej, nie trzeba przekonywać samorządów.
– Obniżenie opłaty dla osób które kompostują swoje odpady byłoby bardzo sprawiedliwe. Gdyby była taka możliwość prawna, wielu mieszkańców naszej gminy by na tym skorzystało – przyznaje Karolina Orłowska-Warga z Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Długołęka. – Teraz spora część faktury, którą płacimy firmie odbierającej odpady, opiewa właśnie na odpady bio. W zeszłym roku zbliżyliśmy się do miliona złotych za odbiór bioodpadów, a w tym roku może to być nawet więcej – dodaje.
Długołęka w woj. dolnośląskim to najlepszy dowód na to, że kompostowniki mają sens. Od marca 2017 r. gmina realizuje program propagujący kompostowanie, aby ograniczyć wywóz bioodpadów ze wsi do miasta.
Najpierw urząd gminy kupił 83 kompostowniki, aby sprawdzić, czy mieszkańcy będą zainteresowani programem. – Okazało się, że zainteresowanie jest bardzo duże. Wnioski spływały w takim tempie, że w połowie kwietnia było ich już ponad 200. Dlatego postanowiliśmy kupić jeszcze 502 kompostowniki. W momencie, gdy przyjechały do nas w pierwszej połowie czerwca, już 90 proc. z nich było zarezerwowane – mówi Karolina Orłowska-Warga.
Długołęka rozdysponowała już wszystkie kompostowniki, które zostały zakupione w tym roku. Ponieważ rozeszły się tak szybko, urzędnicy planują, w przyszłym roku kupić kolejne.
Czy w innych gminach mieszkańcy równie chętnie stosują recykling organiczny? Na to pytanie trudno odpowiedzieć, bo nie prowadzą one ewidencji kompostowników. – Oszacowanie rzeczywistej masy odpadów kompostowanych w ogródkach jest raczej niemożliwe. Próba dołączenia do sprawozdań takiego parametru prawdopodobnie poprawiłaby statystyki, ale będzie obarczona dużym błędem, bo nie ma sposobu obliczania masy kompostowanych odpadów – tłumaczy Szymon Dziak-Czekan, prezes Stowarzyszenia „Polski recykling”.
Dodaje, że w większości dużych miast Unii Europejskiej istnieje system „door to door”, który polega na tym, że zbiera się bioodpady z pojemników bezpośrednio z posesji. W np. Mediolanie zbiera się aż 90 kg na mieszkańca, podczas gdy w Polsce jest to tylko ok. 19 kg.
Wprawdzie ta statystyka nie wygląda zbyt okazale, może się to zmienić. Gminy coraz częściej zachęcają mieszkańców do kompostowania. Podobnie jak w Długołęce, kompostowniki rozdawano także m.in. we Wrocławiu, Legionowie czy Czechowicach-Dziedzicach. Teraz dla mieszkańców może i wygodniejszy jest bezpośredni odbiór odpadów biodegradowalnych z posesji, ale obniżenie opłaty śmieciowej z pewnością zachęciłoby wielu z nich do kompostowania.
Czy istnieje możliwość kompostowania odpadów nawet wtedy, gdy mieszka się w bloku? – Tak, jednak jest to jeszcze mniej popularne niż kompostownik w ogródku – mówi Szymon Dziak-Czekan. – Dostępna technologia daje możliwość ustawienia kompostownika na balkonie, a nawet w kuchni i nie będzie on uciążliwy dla otoczenia. Z takiego kompostownika otrzymuje się biohummus, który jest dobrym nawozem dla roślin doniczkowych – tłumaczy prezes Stowarzyszenia „Polski recykling”.
Jako przykład podaje akcję przeprowadzoną w Opolu, gdzie w 2009 r. wprowadzono pilotażowy program zbiórki odpadów biodegradowalnych w zabudowie wielorodzinnej. Od tego czasu nastąpił bardzo duży spadek masy odpadów bio na składowiskach. Prezes „Polskiego recyklingu” podkreśla jednak, że do osiągnięcia satysfakcjonujących wyników potrzebna była odpowiednia edukacja ekologiczna mieszkańców.