Każdy, kto pomyślnie zdał egzamin na prawo jazdy nie może się doczekać chwili, kiedy wreszcie usiądzie za kierownicą. Tymczasem… egzamin zdany, ale na prawo jazdy trzeba poczekać. Czasem nawet kilka tygodni. A co mają zrobić ci, którzy dopiero chcą dołączyć do znakomitego grona polskich kierowców, ale muszą jeszcze poczekać na zdobycie i wydanie prawa jazdy?

Najpierw więc trzeba poczekać na ukończenie 18 lat i udokumentowanie na egzaminie państwowym umiejętności prowadzenia samochodu. A kiedy już się to uda, wielu od razu po tym wydarzeniu chce wyruszyć na pierwszą samodzielną przejażdżkę. Zapewne wychodzą oni z założenia, że zdany egzamin i potwierdzająca to kartka z pieczątką egzaminatora to już wyraźny i czytelny dla wszystkich, a zwłaszcza dla policji sygnał, że mają do czynienia z pełnoprawnym kierowcą.

Niestety, tak nie jest. Bez wydanego przez starostę dokumentu prawa jazdy nikt nie ma prawa prowadzić samochodu. Zgodnie bowiem z art. 4 ustawy z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami: „Dokumentem stwierdzającym posiadanie uprawnienia do kierowania motorowerem, pojazdem silnikowym lub zespołem pojazdów składającym się z pojazdu silnikowego i przyczepy lub naczepy jest:
1) wydane w kraju:
a) prawo jazdy,
b) pozwolenie wojskowe,
c) międzynarodowe prawo jazdy;”

A jeśli mimo to drogówka zatrzyma takiego niecierpliwego „prawie kierowcę”, wtedy będzie on miał do czynienia z ustawą z 20 maja 1971 r. Kodeksu wykroczeń: art. 94. § 1. „Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu prowadzi pojazd, nie mając do tego uprawnienia, podlega karze grzywny. §3. W razie popełnienia wykroczenia, o którym mowa w § 1, można orzec zakaz prowadzenia pojazdów.” Ta grzywna jest nieunikniona, ale o orzeczeniu zakazu prowadzenia pojazdów nie może zadecydować tylko sąd i to wtedy, gdy policja będzie się domagała zastosowania takiego środka karnego i kiedy sąd stwierdzi, że zachodzą przesłanki do orzeczenia takiego zakazu.

Ta grzywna to 500 zł, a zakaz prowadzenia samochodów może wynosić od 6 miesięcy do 3 lat. Właściciel samochodu, który udostępnił swoje auto osobie, która nie ma do tego uprawnień grozi grzywna do 300 zł. Mówi o tym art. 96. § 1. Kodeksu wykroczeń „właściciel, posiadacz, użytkownik lub prowadzący pojazd, który na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu dopuszcza do prowadzenia pojazdu osobę niemającą wymaganych uprawnień, podlega karze grzywny.” Zatem, nie tylko nieletni kierowca zostanie ukarany, ale też osoba, która użyczyła mu pojazd, czyli przeważnie jego mama lub tata.

Naturalnie, inaczej będzie ukarana osoba, która nie ma uprawnień do prowadzenia pojazdu, a inaczej taka, która nie ma przy sobie dokumentu potwierdzającego posiadanie uprawnień. Jeżeli prawo jazdy posiadamy, tylko akurat zostało w domu, zapłacimy tylko 50 złotych mandatu., bo art. 95. wspomnianego kodeksu stanowi, że „ Kto prowadzi na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu pojazd, nie mając przy sobie wymaganych dokumentów, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.”